Jak przebić balon ostrym narzędziem tak, by nie pękł? Jak w 10 sekund wyplątać się z sieci sznurków? Dlaczego ziemniak nie wypada z wprawionego w ruch kubeczka, odwróconego do góry dnem?
Odpowiedzi na takie i inne pytania uzyskali warszawiacy, którzy wzięli udział w ulicznych eksperymentach przeprowadzanych przez animatorów Centrum Nauki Kopernik.
Czy zabiegani, przypadkowi przechodnie chętnie korzystali z możliwości przeprowadzenia efektownych doświadczeń? Niekoniecznie.
"Na naszą niekorzyść działają przyzwyczajenia społeczne. Ludzie są tak zmęczeni zaczepianiem w celach komercyjnych, rozdawaniem ulotek, że nawet gdy przedstawiamy się jako animatorzy Centrum Nauki Kopernik, to i tak uważają, że chcemy im coś sprzedać. Czasami nawet nie chcą nas wysłuchać" - powiedziała PAP Agnieszka Leśny - jedna z demonstrujących doświadczenia.
Ci warszawiacy, którzy zatrzymali się, by posłuchać specjalistów CNK mogli się dowiedzieć np. w jaki sposób - wykorzystując wiedzę o materiale, z którego zrobiony jest balon - nadziać go na drewniany szpikulec, a jednocześnie nie pozbawić go powietrza. Przekonywali się również, że balon podgrzewany nad świecą wcale nie jest skazany na spalenie, o ile wcześniej nalejemy do niego wody.
W ramach "odświeżającej mózg" łamigłówki animatorzy CNK kazali też eksperymentującym wyplątywać się ze sznurków oplecionych wokół ich nadgarstków. Choć zadanie dało się rozwiązać w 10 sekund, to uczestnicy potrzebowali na jego rozwiązanie znacznie więcej czasu. Jak powiedział Leśny, kluczem do wyplątania się z pułapki było uwolnienie mózgu od schematów, którymi tak chętnie się posługujemy.
Tego, jak ośmielać przechodniów do eksperymentowania, animatorów CNK uczył - podczas dwudniowego szkolenia - ekspert w tej dziedzinie - David Price, którego pobyt w Polsce zorganizowało British Council. Price z brytyjskiego ośrodka Science Made Simple, jest specjalistą od "ulicznego sprzedawania nauki".
Jak powiedział PAP animator CNK Wiktor Gajewski, specjaliści Centrum poznawali zagadnienia związane z komunikacją, uczyli się jak rozmawiać z ludźmi, dowiedzieli się jak umiejętnie wykorzystywać mowę ciała czy gestykulację.
"Nasze eksperymenty próbowaliśmy w różny sposób ilustrować, ubrać w formę skeczu czy zabawy, tak by mieć jak najwięcej możliwości zaprezentowania tego, co przygotowaliśmy" - opowiadała Gajewski.
Czy teraz polscy animatorzy wiedzą już, jak przyciągnąć uwagę przechodniów? "Przede wszystkim trzeba mieć ciekawy eksperyment. Jak już wyjdzie się z czymś ciekawym, to na ogół ludzie sami się tym interesują. Trzeba tylko wychwycić to zainteresowanie i je podtrzymać" - wyjaśniła animatorka Melania Żalińska.
Jej kolega, również prezentujący eksperymenty Jacek Walewander dodał, że choć doświadczenia pokazywane na ulicy wyglądają widowiskowo, to ich wytłumaczenie powinno być dość proste. "Chodzi o to, by osoba, z którą rozmawiamy ucieszyła się i zobaczyła, że nauka też może być zabawą" - uważa.
"Staramy się, by nasze doświadczenia były przeprowadzane za pomocą prostych eksponatów, tak by można je było również przeprowadzić w domu" - dodał.
Dlaczego animatorzy zdecydowali się wyjść na ulice do przypadkowych, spotykanych na ulicy warszawiaków? Do tej pory efektowne eksperymenty i doświadczenia przedstawiali podczas pikników naukowych i specjalnych pokazów, czyli osobom już zainteresowanych nauką. "Tutaj naszym zadaniem jest zainteresować tych, którzy normalnie nie przyszliby do Centrum Nauki Kopernik" - podkreśliła Agnieszka Leśny.
"Uczymy się w jaki sposób zainteresować przypadkowych przechodniów, którym wydaje się, że nie są zainteresowani nauką. My pokazujemy im, że nauka jest ciekawa i może budzić również ich zainteresowanie" - dodała Żalińska.
Jeśli ktoś chciałby jeszcze poeksperymentować na ulicy pod okiem specjalistów "Kopernika", wkrótce będzie miał na to szansę. Jak zapowiedziała w rozmowie z PAP Katarzyna Nowicka z CNK, w ciągu najbliższych miesięcy animatorzy pojawią się jeszcze na ulicach Warszawy. "Na razie nie chcemy zdradzać kiedy i jak to dokładnie będzie wyglądało, ale planujemy taką akcję przed otwarciem Centrum" - powiedziała Nowicka.
PAP - Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska
« powrót do listy




















